Jak profesjonalnie marzyć – przykłady z życia a coaching

/Jak profesjonalnie marzyć – przykłady z życia a coaching

Wszędzie dostrzegam inspiracje do swojej pracy psychologa. Wynika to zapewne z tego, że bardzo interesują mnie ludzie i ich historie. Pewnie dlatego zajmuję się tym, czym się zajmuję. I o tym też będzie ten wpis:)

Lato i marzenia

Lato napawa mnie nostalgią. Dzieje się tak wtedy, kiedy nie mam w planach żadnej większej wakacyjnej podróży – a jak się nie ma, co się lubi…. Bywa, że wtedy jakoś najczęściej wracam myślami do miejsc, które szczególnie utkwiły mi w pamięci.

Każde z nich było owocem jakiegoś ogromnego, ludzkiego marzenia, lecz tylko jedno okazało się zwycięskie w starciu z rzeczywistością. Drugie pozostawiło mnie ze współczuciem dla właściciela i żalem za tym, co z tego marzenia (przy bardziej sprzyjających okolicznościach) mogłoby się wyłonić.

Numer jeden: Wapiennik

IMG_6044-2

Wapiennik w pełnej krasie

W trakcie jednej z górskich wypraw w Sudety (w okolicach Stronia Śląskiego), właściwie trochę przez przypadek natknęłam się na Wapiennik. Niepozorny budynek – zabytkowy piec do wypalania wapna był rekomendowaną w przewodnikach atrakcją rejonu, zatem wypadało przyjrzeć się mu bliżej. Wapiennik stał na terenie prywatnej posesji, gdzie turystów przyjmowali gospodarze – małżeństwo artystów (Państwo Rybczyńscy), którzy dawno temu zakochali się w okolicy, a zrujnowany zabytek wzięli pod swoją opiekę. Co więcej, postanowili zrobić sobie z niego pomysł na życie. W trakcie remontu Wapiennika, (co zabrało lata), wybudowali również dom i pracownię. Wokół posesji stworzyli urokliwą enklawę parkową, ozdobioną pozostałościami z okolicznych dworków. Z ich zamiłowania do kultury Wschodu powstał również japoński ogród.

Opiekunowie Wapiennika (zwanego „Łaskawy Kamień”) z godną podziwu konsekwencją wprowadzają w życie kolejne zamierzenia. Wapiennik i jego idea rosną. Jest nawet schronieniem dla rzadkich nietoperzy! W jego wnętrzach działa galeria artystyczna grafiki i malarstwa, odbywają się koncerty i inne wydarzenia artystyczne. Organizowane są również kursy i warsztaty – ja sama miałam okazję nauczyć się, jak domowym sposobem produkuje się papier (na przykład z gazet, kwiatów, a nawet… cebuli czy szparagów;)  Mogłam też pograbić ogródek zen (z mizernym skutkiem, ponieważ „być zen” zaczęłam uczyć się dopiero parę lat później;)

dsc_0171-2

Ogród japoński i „piaskownica” zen, fot. Wapiennik

dscn1389

Wnętrze Wapiennika, fot. Wapiennik

0008

Pracownia druku i papieru, fot. Wapiennik

Numer Dwa: Zamek w Łapalicach

23641024223_0ca7aa059b_o

Utrudnione wejście na zamek…

Z kolei któryś z długich sierpniowych weekendów wypadł mi na Kaszubach. Na liście okolicznych atrakcji był zamek w Łapalicach – który okazał się raczej fenomenem opisywanym w Internecie niż „oficjalnym punktem programu”. Formalnie wstęp na teren zamku w Łapalicach jest zabroniony – trzeba było zatem wykazać się inwencją, żeby mimo wszystko to cudo zobaczyć.

Całość robi wrażenie. Nawet wtedy, kiedy patrzy się na niedokończoną i już niszczejącą budowlę, trudno nie myśleć o planowanym rozmachu i fantazji jej właściciela. Z drugiej strony, ogarnia człowieka nieuzasadniony smutek – zapewne w zderzeniu z marzeniem, które nie miało szans się zrealizować (przynajmniej na ten moment – bo co jakiś czas pojawiają się pomysły na zagospodarowanie łapalickiego zamku, choćby przez fanów Harrego Pottera…)

Budowę rozpoczął w latach 80-tych Piotr Kazimierczak, rzeźbiarz i producent mebli z Gdańska. Wnętrza w rzeźbionym drewnie, dzieła sztuki, a także fontanna i zadaszony basen, wielka sala balowa, gigantyczna brama wjazdowa i 12 zamkowych wież (z windami) – to tylko niektóre z jego wizji.

24159678992_45ca4778b8_o

23640989543_578be5696a_o

Zamek nigdy nie został ukończony. W budowie przeszkodziły kłopoty finansowe, problemy prawne i zaniedbania inwestora. Budowlę uznano za samowolę i nakazano jej rozbiórkę – zamku jednak nie zburzono i koniec końców, podjęto decyzję o zaniechaniu jakichkolwiek dalszych robót.

Sam inwestor przyznaje (jak cytuje prasa), że padł ofiarą nagonki, która doprowadziła do bankructwa jego firm i zaprzepaściła możliwości dokończenia budowy. A zamek jak stał, tak stoi, w całkiem niezłym stanie, choć warunki podmokłego terenu i czas mogą tutaj zrobić swoje…

Ale co to ma wspólnego z coachingiem??

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że te wszystkie sztampowe i górnolotnie brzmiące hasła na temat udanego życia w większości przypadków są, koniec końców, prawdziwe. Jednym z nich jest posiadanie marzeń i nierezygnowanie z nich: nawet, jeśli wydają się zbyt ogromne czy nawet nierealne. Z drugiej strony, doświadczenie innych pokazuje, że warto zadbać o to, aby marzenie nie zmieniło się w obsesję i nie zniszczyło nam życia.

W mojej pracy uczę się, jak ważna jest jasna wizja tego, czego się chce. O wiele łatwiej nam przychodzi mówienie o tym, czego w życiu nie chcemy, niż doprecyzowanie tego, jak nasze życie, związki, praca mają dokładnie wyglądać.

Ludzie, którzy odżegnują coaching i rozwój osobisty od czci i wiary, często wieszają psy na „określaniu celów”, mają dość przymusu „dążenia do czegoś”. Natomiast z praktyki wiem, że im bardziej doprecyzowane marzenie i wyrazisty cel, tym więcej energii i motywacji daje, zwłaszcza w obliczu niepowodzeń. Bo najczęściej nie dochodzimy do celów prostą drogą, a za upragnionymi osiągnięciami  stoi cała masa kłód rzucanych nam pod nogi i bardzo wiele chwil zwątpienia. To, co wtedy najbardziej pomaga, to wizja celu: nie zapominanie o tym, czego pragniemy i dlaczego tego chcemy.

Jak wizualizować marzenia? – jeśli chcesz sobie poćwiczyć…

… Pomyśl sobie o jakimś swoim marzeniu. Weź kartkę i długopis i dokładnie opisz, jak będzie wyglądało zrealizowane marzenie. Możesz też zaprosić do takiej przyjemnej rozmowy o marzeniach bliską, zaprzyjaźnioną osobę… (gwarantowana poprawa nastroju;) Odpowiedz na pytania: Czym konkretnie jest Twoje marzenie? Co się będzie działo, jak już je spełnisz? Co usłyszysz, zobaczysz, poczujesz, co przeżyjesz, czego się nauczysz, czego się dowiesz? Jakie swoje potrzeby spełnisz, wartości zrealizujesz? Dlaczego, tak naprawdę, tego chcesz? Dlaczego to jest dla Ciebie ważne? Co to zmieni w Tobie, Twoim życiu?

if-your-dreams-dont-scare-you-they-arent-big-enough

Zatem moi drodzy, nie rezygnujcie z marzeń – DREAM BIG!

I pamiętajcie, że marzyć też można skutecznie i profesjonalnie;)

Zdjęcia pochodzą z archiwum domowego (fot. Kuba Łapott) i strony Wapiennika www.wapiennik.eu

21 lipca, 2016|Blog, Inspiracje|0 komentarzy

Zostaw komentarz